Wyszukiwarka
Antyglobalizm
Dodał admin, 2007-10-06 Autor / Opracowanie: Ola_W
Na naszych oczach powstają nowe ruchy społeczne, głównie antyglobalistyczne, wykorzystujące w szerokim zakresie nowoczesne techniki medialne i komunikacyjne, do przekazywania informacji

1  2  3  4  5  6  7    >

Z ich inicjatywy tworzone są - w opozycji do tradycyjnych, postrzeganych jako korporacyjne – niezależne środki masowego przekazu, działające na zasadach non-profit i opierające się na aktywności dziennikarzy i wolontariuszy. Jednym z nich jest Centrum Mediów Niezależnych (CMN), utworzone przez grupę aktywistów w listopadzie 1999 roku podczas protestów przeciwko szczytowi WTO w Seattle, mające obecnie oddziały w przeszło 60 krajach. Celem CMN jest umożliwianie dostępu do niezależnej informacji oraz wspieranie lokalnych projektów wydawniczych i audiowizualnych. Nowe media stanowią coraz istotniejsze forum dyskusji społecznej i politycznej ze względu na niskie koszty funkcjonowania, ponadnarodowy zasięg i pokonanie barier językowych. Polski oddział współpracuje w tym zakresie z innymi organizacjami antyglobalistycznymi. Niemal przed każdym zjazdem możnych tego świata: przed szczytami ONZ i UE, przed dorocznymi kongresami Światowej Organizacji Handlu (WTO) czy Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF), przeciwnicy globalizacji skrzykują się i pędzą do Waszyngtonu, Seattle, Genewy, Bangkoku, Pragi, Nicei, a przede wszystkim do Davos, na tę Czarodziejską Górę w Szwajcarii, gdzie co roku obraduje Światowe Forum Gospodarcze. Nie stanowią jednej partii. Nie mają spójnego programu, nie są – która by to już była? – nową Międzynarodówką, ale od lat potrafią organizować „europejskie marsze przeciwko bezrobociu” i w czasie szczytów G-8 równoczesne demonstracje w niemal stu miastach czterdziestu krajów... To jakby pospolite ruszenie około 1000 organizacji pozarządowych z całego świata. Są wśród nich ekologowie z Greenpeace i obrońcy praw konsumenta, społecznicy pracujący w Trzecim Świecie i związkowcy z bogatych krajów oburzający się na dumping socjalny przybłędów z zagranicy. Są socjaliści, a także byli (albo wciąż jeszcze wierzący) komuniści i przywódcy najróżniejszych kościołów, lobbyści i nawiedzeni, bezrobotni i profesorowie ekonomii. Dzięki Internetowi są także połączeni globalnymi sieciami, które we Francji nazywają się ECOROPA (www.ecoropa.org) lub ATTAC (www.attac.org), w Niemczech „links-netz”, w Brazylii MST (rolnicy bezrolni), a tak ogólnie to „People’s Global Action” (akcja globalna ludów www.agp.org). W czasie ich demonstracji widać dużo sztandarów czerwonych, ale są także czarne – anarchosyndykalistów. A na transparentach widnieją hasła: „Wolny handel czy wolność?”, „Świat nie jest towarem”. Pod koniec stycznia w brazylijskim Porto Alegre antyglobaliści potrafili zorganizowali swe własne Anty-Davos, Światowe Forum Socjalne... Co najmniej od Seattle – gdzie w 1999 r. antyglobaliści zerwali konferencję WTO – nikt już nie może mówić, że to garstka anarchistów, a krytyka neoliberalizmu gospodarczego to postkomunistyczna nostalgia. Podobnie jak ich przeciwnicy – finansiści czy wielcy przedsiębiorcy – nie mają żadnej demokratycznej legitymizacji. Po prostu są. Na otwarcie Forum ulicami Porto Alegre przeszło 10 tys. demonstrantów i podobno jedynie rytmy samby nieco rozładowywały marsową atmosferę starych, dobrych pochodów z dawnych krajów „drugiego świata”. Obrady rozpoczęto od lepperiady. Uczestnicy Forum wtargnęli na tereny należące do koncernu Multi Monsato i zniszczyli zbiory z 2,5 hektara obsadzonych zmanipulowaną genetycznie soją i pszenicą. W centrum kongresowym omawiano taktykę walki ze światowymi organizacjami handlu i finansów, a niektórzy wracali do dawnej retoryki: „Możemy zbudować inny świat. Możemy osiągnąć rewolucję braterstwa, rewolucję wolności”, wołała Patricia Perreira, brazylijska studentka i działaczka partii robotniczej.
A jednak te płomienne słowa nie powinny mylić. Z jednej strony między Brazylią i Szwajcarią jest przepaść, na której dnie widnieje topór wojenny, z drugiej jednak trwa otwarty dialog obu światów, i to dosłowny, ponieważ Bill Gates i George Soros wzięli udział w telemoście Porto Alegre–Davos. Zarówno globaliści jak i globofobi mają bowiem zasadniczy problem na głowie: jak się ma gospodarka do polityki, demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Czy rzeczywiście odpowiedzią na wszystko jest proste zdanie: „Gospodarka głupcze...”, czy jednak wraca zmora ekonomii politycznej... Ona już dawno wróciła. Wystarczy spojrzeć na bestsellery ostatnich lat w wielu krajach, u nas – choćby na doskonałą serię Wydawnictwa Dolnośląskiego z „Pułapką globalizacji”, „Przyszłością kapitalizmu”, „Turbokapitalizmem”, a ostatnio ze światowym bestsellerem Jeremy’ego Rifkina „Koniec pracy”. Antyglobalistom marzy się globalny opór przeciwko globalizacji.

1  2  3  4  5  6  7    >






WARTO PRZECZYTAĆ
  • Władze gminy Model samorządu terytorialnego przyjęty w Rzeczypospolitej najpierw w wyniku reformy gminnej z 1990 roku, a następnie reformy samorządowej z 1998 roku nawiązuje do wielu tradycji z czasów II RP
  • Mauzolea problemem wielu społeczności Mauzolea są zazwyczaj pięknymi budowlami, które upamiętniają pochowane w nich osoby. Ornaty, najczęściej dekorowane akcentami ze złota i brązu, marmurowe kolumny i witrażowe okna są zaprojektowane tak
  • Antyglobalizm Na naszych oczach powstają nowe ruchy społeczne, głównie antyglobalistyczne, wykorzystujące w szerokim zakresie nowoczesne techniki medialne i komunikacyjne, do przekazywania informacji
  • Charles Horton Cooley Cooley od dzieciństwa był idealistą, dlatego uważał, ze jego praca badawcza powinna przyczyniać się do reform społecznych, obrony przed załamaniem systemu ekonomicznego, politycznego... (Jezebel)
NEWSY
Copyright © 2007-2009seoteka